Gdy tylko uporam się ze wszystkim, co obecnie zalega na drutkach, co obiecałam zrobić, czego jeszcze potrzebuję, gdy tylko dorwę kogoś, kto śmiga na szydełku i będzie chciał podzielić się ze mną swą wiedzą tajemną, wtedy... wtedy... sama sobie zrobię coś takiego!!!
![]() |
zdjęcie zapożyczone stąd |
Teraz zaś moje marzenie o podusi z kwadratów spełniło się dzięki wymiance. Oto cudo, które dostałam od Reniutka:
Poducha ma też ciemną stronę mocy:
i świetnie się prezentuje w każdym towarzystwie ;)))
Reniutek dorzuciła do tego dzieła sztuki jeszcze parę niespodziankowych cudeniek:
Fantastyczna sprawa taka wymianka. Dziękuję, Reniutku!
Oj, ja też choruję na taką narzutę. I zabieram się za nią i zabieram... i na razie to tylko plany. Trzymam kciuki za to, żebyś szybko dorobiła się własnej - szydełkowanie nie jest trudne:-)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
No mnie tez sie podoba taka narzuta, marzy sie mi do pokoiku córci taka mieć...:)
OdpowiedzUsuńWitaj-zdolna z ciebie kobietka.Juz,juz chcialam zdradzic kto tak pieknie umie szydelkowac i podzieli sie ta wiedza,ale widze ze Ty ja znasz(dla ułatwienia hi,hi powiem, ze niedlugo konczy siejej candy rocznicowe).Pozdrawiam cieplo i zapraszam.
OdpowiedzUsuńCieszę się, że podoba Ci się podusia :D Jest mi bardzo miło, że mogłyśmy się wymienić różnościami :D
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i zapraszam na cukierasy :D
ja szydełkuje juz od 9 lat:) druty tez nie sa dla mnie tejamnica:) w tej chwili pracuje nad swoim nowym bolerkiem;)
OdpowiedzUsuń